Toruń. Miasto hanzeatckie bardziej niż myślisz.

Jednym z moich ulubionych polskich miast jest Toruń. Gdy będąc dzieciakiem jeździłem z rodzicami na wakacje na Mazury, Toruń był obowiązkowym przystankiem w drodze. W szarej rzeczywistości wczesnych lat dziewięćdziesiątych Toruń miał w sobie coś magicznego, nie wyglądał jak inne znane mi polskie miasta, (pochodzę z Dolnego Śląska, więc przypuszczalnie, wśród miast dużych, Wrocław był moim domyślnym punktem odniesienia). No, może poza Gdańskiem, z którym wówczas Toruń zawsze mi się kojarzył i te miasta przypominały mi o sobie nawzajem. 

Po wielu latach zapomnienia odkryłem Toruń po raz drugi - mniej więcej przed pięciu laty. Od tego momentu wpadamy tam przynajmniej raz na pół roku, obustronnie pielęgnując tę relację z miastem. 

Tradycyjnie, nie spodziewajcie się klasycznego przewodnika. Jak zwykle będzie subiektywnie, nie do końca poważnie, a jeżeli komuś planującemu odkrycie Torunia tekst się w jakiejś mierze przyda - to super. 

Zanim jednak przejdę do pisania o tym gdzie wypić piwo i w których krzakach się zaszyć, by mieć ładny widok i święty spokój, równie tradycyjna odrobina historii. 

Obecność Torunia na naszym - było nie było - morsko-bałtyckim blogu może dziwić, ale tylko przez chwilę. To hanzeatyckie miasto (w Hanzie jeszcze przed 1280 rokiem) swój rozkwit oraz gospodarczą i handlową wagę zawdzięczało wymianie handlowej prowadzonej drogą morską. 200 km dzielące Toruń od bałtyckiego ujścia Wisły nie było żadną przeszkodą dla miasta w prowadzeniu międzynarodowej żeglugi i handlu na bardzo szeroką skalę. A handlował Toruń na grubo. Wśród najważniejszych zagranicznych biznesowych partnerów miasta, w okresie hanzeatyckiej prosperity (XIII-XIV), możemy wymienić norweskie Bergen, niemiecką Lubekę, belgijską Brugię, Sztokholm czy też Visby na Gotlandii. 

O znaczeniu Torunia w ramach Hanzy niech świadczy fakt, że w latach 1358-1403 Stare Miasto Toruń uczestniczyło w aż 40 na 48 zjazdów Hanzy (dla porównania - Gdańsk w tym samym okresie uczestniczył w 27). Jak pisze Herman Kesten w książce "Kopernik i jego czasy": "Toruńczycy zawierali traktaty handlowe z wielkimi krajami - Toruń był miejscem przeładunkowym dla Polski, Węgier i zachodniej Europy. Kupcy toruńscy przywozili cudzoziemskie towary i nowinki z Wenecji i Nowogrodu, Norymbergi, Brugii, Bergen. W Londynie mieli swe domy a w Danii własnych sędziów oraz prawo wolnego połowu ryb".


Tyle historii. To były czasy. Ale dziś też są czasy. Co warto wiedzieć, żeby w tych dzisiejszych czasach zrobić fajny użytek z tego świetnego miasta?

 

Toruń jest miastem studenckim.

Ludziom, którzy po przeczytaniu poprzedniego zdania dezynfekują w tym momencie klawiaturę, przypominam, że całkiem wielu z nas było kiedyś studentami. Są nawet tacy, którzy kiedyś "śmiesznie" przebierali się na Juwenalia, a dziś... no ok, nieważne. To nie jest najlepszy przykład. 

Toruń przypomina mi pod tym względem Wrocław sprzed 15 lat, jeszcze zanim zmienił profil z miasta studenckiego na głownie turystyczne (przynajmniej takie jest moje wrażenie, można się z nim nie zgodzić oczywiście).

Toruńskie ceny są w związku z tym bardzo przyjazne kieszeni, jest dużo tak zwanych młodych ludzi, a profil usług jest w sporej mierze skrojony pod nich. I bardzo dobrze. Toruń ma absolutnie świetny kampus studencki, który poznaliśmy, gdy zaczęliśmy nocować przy ul. Św. Józefa. Bo od kampusu dzielił nas wówczas przyjemny spacer. Nie mam pewności jak kampus wygląda za dnia (prawdopodobnie jak na zdjęciu poniżej), ale nocą - gdy tam dotarliśmy - wydał się nam czymś między podróżą na polską plażę (pewnie te sosny i piaszczyste gleby) a jakimś futurystycznym filmem z lat 80/90, w typie Pana Kleksa w Kosmosie. Super miejsce. Gdybym miał ponownie studiować, myślę że chciałbym tam. 

Źródło: Wikimedia Commons (user: Pko)

Toruń jest super różnorodny

Czasem będąc w Toruniu, mam wrażenie, że jest on taką mała, skoncentrowaną Polską, gdzie budynki z kilkusetletnią historią spotykają "Chwilówki bez zgody współmałżonka", gdzie historia przeplata się z kebabem na cienkim z mieszanym sosem. No i jest w tym wszystkim coś co bardzo lubię. Toruń zachowuje swój charakter i autentyczność nie pozując na metropolię. Jakbym był mądrzejszy potraktowałbym to jako świetną okazję do użycia słowa "wernakularny", ale nie jestem mądrzejszy, więc zrezygnuję, bo mogło by się okazać, że nie do końca rozumiem jego znaczenie. 

W tej części zapraszam więc na parę migawek z Torunia, w którym znajdziecie...

...boisko w Stawie Komtura - jeden z zapewne bardzo niewielu takich obiektów wśród europejskich starówek. Jeżeli ktoś widział gdzieś coś podobnego - proszę o informację (serio, serio!).

Posilić się w trakcie toruńskiej wyprawy możecie już w budynku Dworca Autobusowego - tam czeka na was Bar Celona.  

Pijają tam zapewne por.Nos oraz gen.Italia, bo gdzieżby indziej mieli pijać, jak nie w Barze Celona? Gdyby wizyta w barze nadwyrężyła stan naszego konta możemy odbudować go w mig dzięki natychmiastowej pożyczce w lombardzie z motylami. 

A następnie udać się w kompletnie niesamowite okolice ulicy Rybaki...

(W średniowieczu była tu osada rybacka, a później siedziba cechu rybackiego. Osadę zamieszkiwali rybacy i flisacy. Dziś jest tu po prostu super malowniczo).

Toruń ma świetne Centrum Sztuki Współczesnej, gdzie widziałem wiele dobrych i bardzo dobrych wystaw, gdzie w 2019 wystawę retrospektywną miała Marina Abramović, gdzie grałem w arcade'ową grę, w której wcielałeś/aś się w ojca Pio...

...czy też widziałem prace Natalii LL

No i obok tego Toruń ma również sklepy z dewocjonaliami, gdzie można sobie sprawić niezwykłej urody takie coś ze znanym toruńskim duchownym oligarchą.  

No, albo kawałek dalej wybrać ukulele, korzystając z dobrodziejstwa w postaci największego wyboru ukulele w województwie. 

A wybrawszy już wymarzone ukulele, udać się do świetnego skansenu, gdzie blisko natury możecie przenieść w bezpieczny sposób w przeszłość (nikt nas nagle nie wybatoży, ani nie umrzemy na ospę) i pozwiedzać bardzo dobrze utrzymane rekonstrukcje dawnych zabudowań.


W budynku obok znajduje się Muzeum Etnograficzne, w którym, wśród bogatej kolekcji dawnych artefaktów życia codziennego  znajdziecie też np. "kołtun" czyli takie coś z brudnych włosów, z czego ponoć początek wzięło polskie reagge. Jest możliwość też, że było zupełnie inaczej. Tak czy siak - zarówno skansen jak i toruńskie Muzeum Etnograficzne to super pomysł na słoneczne popołudnie. Udało mi się tam nawet kimnąć na trawie nieco. 

Dla mnie te kontrasty i różnorodność stanowią o charakterze tego miasta. Jest w Toruniu prostolinijność czeskich miast podobnej wielkości, co zawsze budzi we mnie wiele ciepłych uczuć. 

Ok, mała przerwa na reklamę. Jak pewnie wiesz, nasz blog wspiera sklep Hansa Wear, gdzie sprzedajemy ubrania - produkowane i projektowane w Polsce, pakowane bez plastiku i nawet ładne. Będzie nam super miło, jeżeli wpadniesz i - być może - wybierzesz coś dla siebie. Wystarczy kliknąć O TUTAJ. I po reklamie. 


Toruń ma super ciekawy areszt śledczy. 

Koncepcję panoptykonu większość ludzi poznaje na studiach humanistycznych, o ile takie wybiera. Pierwotnie architektoniczna myśl Jeremy'ego Benthamapomysł na więzienie idealne, w którym w zasadzie nie potrzeba strażników - sprawdziła się jednak nie tyle więziennictwie, co w humanistyce, ale o tym później. 

W panoptykonie chodzi o permanentną możliwość obserwacji. Jako więzień nigdy nie wiesz, czy jesteś obserwowany. Więźniowie nigdy nie widzą strażnika, za to strażnik (umieszczony w wieży na środku owalnego budynku) zawsze widzi ich wszystkich. Jego fizyczna obecność przestaje więc być konieczna do tego by więźniowie CZULI SIĘ OBSERWOWANI I ZACHOWYWALI SIĘ TAK, JAKBY BYLI. 

Tak w dwóch zdaniach można streścić utylitarystyczną koncepcję, która miała pozwolić na znaczną redukcję personelu więziennego. 

Mimo tego, że nigdy w pełni nie wcielono idei architektonicznej w życie, to istnieją więzienia i areszty śledcze bardzo mocno inspirowane ideą panoptykonu i toruński areszt śledczy jest jednym z nich. Jedynym w Polsce, o ile wiem. 

Panoptykon jako idea karierę zrobił w naukach społecznych i świetnie nadał się jako metafora do opisu świata, w którym każda transakcja kartowa, każde logowanie telefonu i każdy nasz krok i kliknięcie w sieci są śledzone. 

Kadr z filmu "Rejs", źródło: kanał YouTube Studio Filmowe TOR. 

W Toruniu kręcono "Rejs"

Na początku pomyślałem, że może to zbyt oczywisty fakt, by o nim pisać, ale potem przypomniałem sobie, że mamy 2020 i nie ma co zakładać, że każdy kto tu trafia choćby widział film. Ci którzy nie widzieli, mogą to łatwo nadrobić na kanale Studia Filmowego TOR, gdzie znajdziecie cały film w bardzo fajnej jakości. Dodatkowym powodem, by o Rejsie przypomnieć jest też to, że w tym roku mija dokładnie 50 lat od jego premiery. Kawał czasu.

Nabrzeże, przy którym cumował statek "Neptun" z "Rejsu" to dzisiejszy Bulwar Filadelfijski. Dziś z bulwaru nie wypłyniecie już w rejs z Mamoniem i Sidorowskim, ale za parę złotych możecie dać się powozić niewielką barką w tę i z powrotem i posłuchać co nieco o historii miasta

Toruń 50 lat temu i dziś. 

Nie jestem rejsowym ultrasem, ale zdecydowanie doceniam film i raz na jakiś czas lubię sobie do niego wrócić. Być może z tego powodu mam trochę niedosyt Rejsu w Toruniu. Poza cytatami z filmu, które pokrywają okalające Bulwar Filadelfijski mury, trudno doszukać się nawiązań czy prób eksploatacji tematu. Myślę, że mikromuzeum "Rejsu", czy też Maklakiewicza i Himilsbacha zrobiłoby robotę. O ile zdarza się, że polska turystyka czerpie z PRL-owskiej schedy trochę na siłę i zasadniczo z braku lepszego pomysłu, tak w tym konkretnym przypadku mogłoby być to przynieść fajne efekty. Tak sobie myślę. 

Co jeść w Toruniu?

Daruję Wam pierniki i pochodne. Jeżeli jednak Wasze dzieciństwo przypadało na lata 90-te, zapewne znacie doskonale taki produkt jak "Przysmak Świętokrzyski" zwany również "okienkami". No więc Toruń jest miastem, z którego zawsze przywozimy Przysmak Świętokrzyski / okienka. Da się go kupić w postaci praktycznie niezmiennej w delikatesach przed samym rynkiem - tych czynnych do późna, bodajże do północy. Prawdziwy duchologiczny produkt, którego zjedzenie przenosi w czasy, gdy w TV leciały reklamy snaków Star Foods, a ludzie szukali numerów swoich dowodów osobistych w gazecie "Miliarder" by wygrać wygrane.

Produkt charakteryzuje fascynujący sposób przyrządzania - okienka malowniczo rosną i pęcznieją na rozgrzanym oleju, absolutny brak wszelkich substancji odżywczych oraz to, że trudno się od niego oderwać - takie silne 9/10 w skali kinowego popcornu. Jeżeli ktoś produktu nie zna - serdecznie polecam. Jeżeli ktoś zna - w Toruniu może łatwo wyruszyć w sentymentalną, smakową podróż w czasie. 

Prócz okienek, jest również jeszcze kilka miejsc, do których w Toruniu wracamy z pobudek gastronomicznych. Jest Loft79 - gdzie serwują m.in. smaczną, dość autorską interpretację pizzy, jest Luizjana, czyli dość zaskakujca restauracja z kuchnią kreolską (Nowy Orlean, Cajun, te sprawy - mówiąc szczerze, pierwsza kreolska restauracja w jakiej byłem), jest też Coffe&Whisky House, gdzie miło jest wpaść na kolejkę, w drodze nad Wisłę, jeżeli ktoś lubi kolejki przed pójściem nad Wisłę. 

Finalnie nigdy nie dotarliśmy do Piccolo - restauracji dość kultowej i polecanej przez lokalsów, jako miejsce, gdzie koniecznie należy zjeść PIZZĘ I BARSZCZ. Dokładnie tak. Na pewno jeszcze kiedyś tam wpadniemy, ale póki co nam nie wyszło. 

Nie byłbym sobą, jeżeli nie wspominałbym o piwie. Lokalny Browar Jan Olbracht kojarzył mi się wcześniej głównie z "najmniejszm złem" w WARSIE. Pośród koncernowej i dość słabej pod kątem piwa tamtejszej oferty, Jan Olbracht jest zwykle jedynym, dostępnym w WARSIE, piwem rzemieślniczym. Jednak w siedzibie tego browaru, w Toruniu, przy ulicy Szczytnej piłem najlepsze piwo, spośród wypitych przeze mnie piw w 2019 roku (a było ich kilka). Było to niskoalkoholowe (2 czy 3%) piwo z mango i jałowcem. Coś absolutnie pysznego - tak smakuje lato. Warto więc odwiedzić to miejsce choćby dla piwa. Choć to konkretne produkowane i podawane jest wyłącznie sezonowo, to można trafić na coś zupełnie innego, być może - równie wartego uwagi. 

Z Torunia do Ciechocinka jest rzut beretem

Dlatego, jeżeli mielibyście ochotę zażyć uzdrowiska, to wystarczy wsiąść w autobus, który w jakieś 40 minut zawiezie Was na miejsce. Ciechocinek, jak większość uzdrowisk, najfajniejszy jest poza sezonem - kiedy spotkacie tam widoki tego rodzaju:

Znajdziecie tu sporo typowo uzdrowiskowej zabudowy, te wszystkie kawiarnie z bezami, wuzetkami i dansingi, ale też klimaty dalece bardziej urbexowe:

Jaram uzdrowiskami i w głębi duszy mam te 300 lat, które sprawiają, że ciągnie mnie do takich miejsc. Mam wrażenie, że w uzdrowiskach unosi się w powietrzu jakaś wola życia, która sprawia, że przybywający tam by podreperować zdrowie ludzie, znajdują w sobie energię, by poczuć się znów młodymi na tyle, by - tak jak kiedyś -  tańczyć, bawić się i uprawiać dość nieskrępowany seks. Spędziłem w uzdrowisku pierwsze kilkanaście lat życia - wiem o czym mówię. 

Prócz powyższych, trudnych do zakwestionowania, zalet, można sobie z Ciechocinka przywieźć taką wiewióreczkę do picia uzdrowiskowych wód i w zaciszu domowym pijać z niej niekoniecznie uzdrowiskowe wody. 

Epilog, czy jakoś tak

Serdecznie polecam Wam Toruń i mimo, że z pewnością nie wyczerpałem tematu, to wydaje mi się, że miasto oferuje naprawdę świetny zestaw doświadczeń i że po prostu warto - tak jak warto zaszyć się w nadbrzeżnych krzakach przy ulicy Winnica, by ciesząc się świętym spokojem móc patrzeć sobie na takie widoki:

I tyle. Uprzejmie dziękuję tym, którzy dotrwali do końca :) Czas na ostatnią reklamę - zapraszamy do naszego SKLEPU

5% z naszego zysku przeznaczamy na cele statutowe Fundacji MARE zajmującej się ochroną bałtyckich ekosystemów. Pakujemy w papier, bez plastiku. Szyjemy w Polsce z organicznej bawełny, surówki bawełnianej, wełny merino.

Zdjęcia, z wyjątkiem zdjęcia kampusu są mojego autorstwa. Zdjęcie kampusu pochodzi z repozytorium wolnych zasobów Wikimedia Commons (user: Pko). Materiały graficzne wykorzystane we fragmencie o filmie "Rejs" pochodzą z kanału Studia Filmowego TOR. Pisząc tekst korzystałem również ze stron:

 http://www.turystyka.torun.pl/

 http://www.toruntour.pl/


łukasz

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów